Podstawowa różnica jest taka, że DT oparte jest na łożyskach maszynowych. Czyli ustandaryzowanych - dostępnych w każdym sklepie motoryzacyjnym. Dbanie o prawidłowe toczenie się takiej piasty ogranicza się do wymiany kilku łożysk (koszt 10 zł za łożysko) raz na kilka lat nawet - w zależności od intensywności użytkowania. Przez okres użytkowania łożyska są całkowicie bezobsługowe.
XT oparte jest na systemie konusów, bieżni i kulek. Tak więc łożysko jest też kulkowe. Ale dla odmiany jedną bieżnię stanowi powierzchnia korpusu piasty, a drugą konus nakręcany na oś. Pomimo, że uszczelniania piast Shimano są naprawdę dobre to i tak przegrywają w starciu z uszczelnieniem typu RS w łożyskach maszynowych. Taką piastę należy regularnie serwisować (nawet dwa razy w sezonie i po każdym większym błocie) jeśli chce się jeździć jak najdłużej na jednym komplecie kulek i konusów. Fakt, że ich wymiana jest nieco tańsza od wymiany łożysk (i tak zmienia się je raz na ruski rok, więc różnica 20 zł w serwisie to żadna różnica). Ale moim zdaniem bezobsługowość przemawia bardzo, ale to bardzo za maszynówkami. Sprawą bębenków nie będę się zajmował, bo obydwie firmy produkują bębenki, które raczej trudno zepsuć. Po prostu działają i działają. Trzeba bardzo styrać rower w ciężkich warunkach żeby bębenek którejś z tych piast odmówił posłuszeństwa.
Do obręczy Mavica troszkę się zraziłem. Po tym jak złożyłem sobie komplet kół na mavic x317 disc zostało mi bicie góra - dó około 0.75mm na sprawie. Myślałem, że popełniłem błąd w sztuce, ale po konstultacjach z ludźmi, którzy składają więcej kółek ode mnie dotarliśmy do tego samego wniosku - obręcze Mavica i DT już tak mają. I nie da się z tym nic zrobić. Za to w obręczy AlexRims, którą centrowałem - nic takiego nie było. Bicie góra dół miało 0.2 mm. Obydwie te wartości są normalnie niewyczuwalne w jeździe, ale w momencie kiedy składam koła przez cały weekend żeby dwukrotnie przewyższyć standardowe normy to takie coś irytuje. Mimo to polecę Mavici lub właśnie DT.
Z Mavicami jest tak, że raz zaplecione są proste bardzo bardzo długo. Za to przy cięższych uderzeniach lubią pęknąć. DT trzeba częściej podcentrowywać, za to jest bardziej sprężyste i chyba nieco lepiej znosi duże obciążenia. Ale ma to znaczenie dopiero w cięższych dyscyplinach kolarstwa. Dlatego dla Ciebie nie będzie to miało znacznia

Jeśli będziesz szukał jednak nieco bardziej ekonomicznego rozwiązania - AlexRims i na pewno nie będziesz zawiedziony. Przy wyborze obręczy radzę zerknąć tylko na zalecenia producenta - niektóre bardzo lekkie obręcze mają ograniczenie obciążenia do 90 kg.
Szprychy w zależności od tego jak bardzo lekkie chcesz mieć koła. W wersji najlżejszej (i najdroższej):
Przód i tył z lewej strony 2.0-1.5-2.0 (Sapim Laser lub DT Revo) + alu nyple
Tył z prawej strony 2.0-1.8-2.0 (Sapim Race, DT Champion, Mach1) + mosiężne nyple
W wersji normalej wszędzie 2.0-1.8-2.0 na mosiężnych nyplach.
Wybór zestawu niech zależy tylko i wyłącznie od preferencji finansowych. Obydwa komplety szprych wytrzymają bez problemu. Z drugiej strony nie ma sensu kupowac lekkiego kompletu szprych jeśli nie myślisz o doborze lekkich pozostałych komponentów. Za 1000 zł da się złożyć bardzo lekkie koła, które spokojnie wytrzymają 100 kg. Tak więc jeśli będziesz miał ochotę to sobie odchudź nieco rower - odchudzanie kół jest najbardziej widoczne jeśli chodzi o zmianę zachowania roweru. W końcu jest to masa rotująca, moment bezwładności kół jest kluczowy jeśli chodzi o przyspieszanie i zwalnianie.
Tylko pamiętaj, że jeśli chcesz lekkie koła, to muszą być dobrze zaplecione
