Wypowiedz się na temat nowej domeny mtbikes.pl

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kolejna historyjka
Autor Wiadomość
mcgawroni Offline
Pomykacz
***

 
Ilość postów: 193
Dołączył: Dec 2007
Reputacja: Neutral Reputation
Post: #1
Kolejna historyjka
Może nie jest fantastyczna, ale cóż...

Oślepiające promienie słońca obudził go tego ranka, świecąc jak zwykle prosto w oczy. Otwierając oczy w jego myślach krzątały się dwie myśli: pierwsza to rower, druga to która godzina?. Spojrzał na zegarek, znów pobódka skoro świt! Zegar wskazywał 10:45, czyli czas na śniadanie.
Wzią klucze od garażu i w końcu, pełen radości podbiegł do drzwi. Niesamowita radość jaka emanwała z jego rozpromienionej twarzy była spowodowana tym, że nareszcie po 5 dniach rozstania znów mógł ujrzeć swoje maleństwo. Kto zna jego sytuację napewno zrozumie - tydzień poza domem, ciągle praca... Zgrzyt zamka rozbiegł się po całym jego ciele, uchylił drzwi i pierwsze promienie wślizgnęły się padając wprost na piękną sylwetkę jego maszyny... Kolejne promienie z coraz większym impetem wpadały do środka wypełniając przestrzeń aż w końcu jest! Oto on, piękny, błyszczący, gotowy w każdej chwili na to by opuścić swoją stajnię i popędzić z jeżdźcem na swym grzbiecie. Stał dumnie a promyki jakby biły się o to być jak najbliżej niego tworząc łunę niczym zorza na biegunie przebierająca kolorami. Stali tak przez chwilę naprzeciw siebie, nie mogąc się nacieszyć swoją obecnością. Wiedzieli, że teraz jest czas w który nikt ich nie rozdzieli... Wziął go za kierownicę jak byka za rogi, który jednak posłusznie podążył za nim. Czas na drobne poprawki, dokładnie odnowa przedniego amortyzatora, trzeba było się również pozbyć tego uciążliwego skrzypienia z przedniej zębatki!
Z pełną ostrożnością, jak chirurg w czasie operacji wyciągnął amortyzaror z ramy. Czytał instrukcję demontaży wielokrotnie więc z założnia nie powinno to sprawiać trudności. Tak jednak nie było, kartridź nie chciał wyjść. Kluczowym punktem okazało się być momęt stuknięcia młotkiem w śrubki... O ironio! - powiedział w myślach, śmiejąc się z siebie. Cała reszta przebiegała bez komplikacji, współpraca ukłądała się jak nigdy. Był szczęśliwy z siebie i nie mógł się doczekać aż wsiądzie na swój rower i pogna przed siebie... Był tak pochłonięty pracą, tak zaangażowany by było jak najlepiej, że nie zauważył nawet gdy słońce opuściło niebo i ustąpiło miejsca gwiazdom... Skończył, efekt końcowy prezentował się niesmowicie, stał patrząc na niego jak malarz na swój obraz, jak rzeźbiarz na swoje dzieło. Wydawać by się mogło, że do idealności brakuje już tylko kogoś kto go poprowadzi! Jednak pora nie pozwalała już na to. Trzeba było się pogodzić z faktem i poczekać na kolejny dzień...
Następnego ranka nie było już czasu na sentymenty, obydwaj wiedzieli że nareszcie to, czego obydwaj pragnęli. Ruszyli więc czym prędzej zostawiając wszystko w jednym miejscu - potem trzeba będzie niestety do tego wrócić. Las po którym zawsze jeździli nie był łaskawy tego dnia, kałuże przeszkadzały niemiłosiernie tryskając lodowatą wodą i kawałkami lodu. Nie poddawali się jednak. Im dalej od domu tym bardziej natura starałą się im przeszkadzać, zaczął padać lekki desz mocząc piasek na drodze i robiąc kleiste jak smoła błoto. Po krótkim dystansie opony zaklejone mokrym błotem i piaskiem zaczęły być już nie pomocą lecz przeszkodą. Parli dalej, piasek był już na całym napędzie, nawet najlepszy olej byłby bezużyteczny. Nic nie jest jednak w stanie pokonać wiary we własne siły, dobrze wiedzieli na co ich stać, z jakiej gliny są ulepieni... Nareszcie jest, pierwszy raz w żuciu jazda po asfalcie była tak przyjemna. Poczuli jakby uwolinili się z kajdanów i poczuli lekkość i swobodę jazdy... Mimo deszczu wrócili szczęśliwi, ich serca wypełniała nieopisana radość. Zdawali sobie sprawę, że jest to koniec wyprawy i czas się rozstać. Rozstanie ma jednak to do siebie, że zbliża jeszcze bardziej. Nie jest przyjemne lecz powrót jest tym bardziej radosny im rozstanie było boleśniejsze. Kochajcie swoje rowery, są jedną z niewielu rzeczy które potrafią być wdzięczne. Prawdą jest, że niekiedy są kapryśne, jak my wszyscy, ale trzeba im to wybaczać...

Mam nadzieję że ta historyjka również was nie znudziłaSmile

Rower tym się różni od drugiego człowieka, że w pełni odwdzięcza się za poświęcony mu czas...
11.03.2008 21:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Brooce Offline
Mtb Rider
***

 
Ilość postów: 242
Dołączył: Sep 2007
Reputacja: Positive Reputation
Post: #2
RE: Kolejna historyjka
McGawroni napisał(a):Może nie jest fantastyczna, ale cóż...

Jest dobra Wink

Gdyby nie kilka błędów ortograficznych, to jakbym czytał Harrego Pottera (zamiast miotły - rower). Ale chyba jednak wolę narrację pierwszo-osobową... chociaż...


Ale i tak mi się podoba Smile




McGawroni napisał(a):Kochajcie swoje rowery, są jedną z niewielu rzeczy które potrafią być wdzięczne. Prawdą jest, że niekiedy są kapryśne, jak my wszyscy, ale trzeba im to wybaczać...

- patrz mój podpis Smile Dwie ostatnie linijki Wink Tak mi się jakoś skojarzyło... Smile

Come rain or shine, I'm going for ride. No bike - no fun.
Tylko czysty rower to zadowolony rower.
Dbaj o rower, a rower zadba o ciebie.

[Obrazek: tc1vw3.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.03.2008 22:23 przez Brooce.)
11.03.2008 22:18
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mcgawroni Offline
Pomykacz
***

 
Ilość postów: 193
Dołączył: Dec 2007
Reputacja: Neutral Reputation
Post: #3
RE: Kolejna historyjka
błędy bo pisałem w notatniku hehe, a moją ortogrfię poweżam głównie elektronice... Co do narracji to hmmm... powiem, że gorzej się pisało teraz. No ale nie stawiam n swoją karierę jako pisarz hehe

Rower tym się różni od drugiego człowieka, że w pełni odwdzięcza się za poświęcony mu czas...
11.03.2008 22:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 



Kontakt | Strona główna | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS | Mapa Użytkowników
Bike Parts | Bikes |
Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
Zabrania się kopiowania, oraz wykorzystywania materiałów bez zgody administratora.

Copyright © 2005-2008 mtbikes.info - rowery, rower, vortal rowerowy


Silnik forum MyBB, © 2002-2008 MyBB Group.