Podepnę się pod wątek.Po dziesiejszej jeżdzie jestem załamana.Nie dość,że łańcuch mi spadł-a mam rower niecały miesiąc i broń Boże nie jechałam na skrajnych przerzutkach,to do tego doszły jeszcze przerzutki.
Otóż po zmianie na wyższą, przerzutka wskoczy na wyższą np z 5 na 6,ale z chwilę odskoczy na 5 by znów wrócić na 6. I tak jest notorycznie co pewien czas nawet gdy przerzutkę zmienię ładnych kilka minut wcześniej.
Do tego nie ma mowy o jechaniu na najwyzszych przerzutkach.Cały rower wydaje dziewne,odgłosy,skrzeczy etc.
Wczytuję się w instrukcję obsługi mojego Kellysa Madman."Konserwacja łańcucha poprzez jego zdjęcie..."-ciekawi mnie jak mam to zrobić skoro to mój drugi rower w życiu i na razie mam słabiutke pojęcie o tym sprzęcie.Ogólnie coś czuję,że cała wypłatę przeznaczę na serwisowanie roweru w specjalistycznym punkcie

Idąc dalej tym tropem-skąd mam wiedzieć kiedy dolać oleju mineralnego do hamulców.Jak sprawdzić na stacji czy w oponach jest min 2,5 atmosfer.Jak dopomopować amory?
Wiem,że jestem upierdliwa,ale mimo szczerych chęci dużo czasu spędzam w pracy i nie mam fizycznie czasu ślęczeć w necie i szukać odp.dot obsługi roweru/napraw etc.Dlatego też pojawiłam się na tym forum.Z drugiej strony nie po to dałam prawie 3 klocki za rower by zaraz go nieumyślnie popsuć.Błędne koło.
Dla większości forumowiczów-pewnie facetów-moje problemy wydadzą śmieszne,ale wiecie nie każda kobieta rodzi się z budową tylnej przerzutki w głowie.
Stąd moje desperackie HELP!HELP!HELP! w waszym kierunku